Kategorie
Artykuły

Obudź się śniący!

3 min

Obudź się śniący!

Nie wiem, czy zabrzmi to znajomo, ale kiedyś, w moim samochodzie zaskakująco często odgrywała się taka oto scena. Odbieram córkę ze szkoły, ona trajkocze, opowiada mi swój dzień, ja co chwilę powtarzam: „Acha, acha” i raz po raz, na wszelki wypadek, wybucham durnym śmiechem. Przez cały czas wydaje mi się, że ogarniam, że jest pięknie. Tyle, że nagle (czego przez zawstydzająco długą chwilę nie jestem świadoma) zapada cisza. A potem powietrze rozdziera gwałtowna, pełna wyrzutu skarga:

-„Mamo, ty mnie w ogóle nie słuchasz!”

– „Słucham, słucham” – łgam bez zająknięcia, jak na łagarza przystało.

Niestety, a może raczej stety, dzieci nie są głupie i doskonale wiedzą (i czują) kiedy zaszczycamy je swoją uwagą, a kiedy jesteśmy przy nich jedynie ciałem. Nawet jak są małe. I nie miejmy złudzeń. Nasze zautomatyzowane „acha” i „mhm” nie są w stanie wyprowadzić ich w pole.

Ale spokojnie. Nie trzeba się za to ani winić, ani besztać, ani karać. Myślenie, analizowanie, przetwarzanie informacji, snucie planów na przyszłość i wspominanie przeszłości to NATURALNA TENDENCJA NASZEGO UMYSŁU. W końcu kora nowa nie pofałdowała nam się pod czaszką bez powodu, prawda? Nazwa sapiens też nas do czegoś zobowiązuje!

Po prostu warto czasem zdać sobie sprawę, że teleportując się do umysłowego matrixa i pozostawiając w teraźniejszości jedynie zewnętrzną powłokę (czyli tak zwane ciało), trochę nam umyka. Trochę tracimy. Bo choć ta porzucona przez świadomość powłoka potrafi samodzielnie przemierzać miejskie ulice, jeździć tramwajem, wspinać się po górach, leżeć na plaży, uczestniczyć w spotkaniach, układać włosy, wyprowadzać psa, sprzątać, gotować i prowadzić samochód, to jednak bez naszej świadomej uwagi, robi to automatycznie.

I GDZIE TU JEST FUN? I RADOŚĆ ŻYCIA? Ja się pytam…?

Pamiętam, że kiedyś medytując z dźwiękiem zachwyciła mnie myśl, którą podzieliła się z nami nauczycielka mindfulness:

– „Wsłuchaj się uważnie w to, co – w tym konkretnym momencie – rejestruje twoje ucho. Dźwięk, który teraz słyszysz wybrzmiewa w całej wieczności TYLKO TEN JEDEN JEDYNY RAZ. I już nigdy więcej się nie powtórzy. Masz niepowtarzalną szansę go zauważyć”.

Ile takich detali umyka ci na co dzień – mniej i bardziej ważnych?

A więc, OBUDŹ SIĘ ŚNIĄCY! Przebudź swoją przytomność! Wróć do zmysłów! Ten dzień, który został ci dziś podarowany już nigdy się nie powtórzy. Wiatr nie zawieje z tą samą siłą. Ptak nie zaśpiewa tej samej melodii. Samolot nie przeleci ci nad głową z tą samą prędkością. Twoja kawa nie zmieli się w ten sam sposób. Nawet osoba, którą widzisz na co dzień, już nigdy nie spojrzy na ciebie tak samo. Wiem, wiem, to truizm. Ale on jest BOLEŚNIE PRAWDZIWY, gdy dotrze do ciebie, co znaczy.

Oczywiście może być i tak, że uświadomienie sobie przemijalności pewnych zjawisk da ci komfort, pozwoli odczuć ulgę. Zła wiadomość jest taka, że nic nie trwa wiecznie. Dobra wiadomość jest taka, że nic nie trwa wiecznie. Różnie może się zdarzyć. Ale warto to chociaż zarejestrować.

A WIĘC OBUDŹ SIĘ ŚNIĄCY…!

Przeczytaj także

Przerwa na współczucie dla siebie.
Ciało - niewdzięczny kompan, wyrodny zdrajca czy wierny towarzysz aż po grób? (+ AUDIO)
Po co i dla kogo piszę? I dlaczego tak długo?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *