Kategorie
WITAJ NA BLOGU!

Po co i dla kogo piszę? I dlaczego tak długo?

Ja naprawdę rozumiem, że nie mamy na nic czasu. I że żyjemy w KULTURZE INSTANT, w której najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest osiąganie natychmiastowych rezultatów jak najmniejszym kosztem.

2 minuty

Po co i dla kogo piszę? I dlaczego tak długo?

Ja naprawdę rozumiem, że nie mamy na nic czasu. I że żyjemy w KULTURZE INSTANT, w której najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest osiąganie natychmiastowych rezultatów jak najmniejszym kosztem.

Tabletka na ból głowy, pigułka na nietolerancje laktozy, kapsułka na zaparcia i kieliszek na odstresowanie się. Raz, dwa i dalej jazda. Szkoła, praca, dom, sprzątanie, zakupy, seks, spanie.

Sport – chciałbym. Medytacja – chętnie. Rozwój duchowy – tak, brzmi ekstra. Tylko podajcie mi to – błagam! – w formie INSTANT, to jest tanio i sprawnie, żeby szybko się wchłonęło – najlepiej w drodze do pracy – i dało natychmiastowe (spektakularne) efekty. Bo time is money, a kto nie idzie do przodu, ten się cofa.

Wiem też, że żyjemy w świecie, w którym panuje informacyjny chaos. Niemal każdy może wejść na scenę i przez megafon głosić swoje prawdy. O uwagę czytelnika, widza, klienta czy subskrybenta walczy się podstępem, bazując na najbardziej prymitywnych instynktach. Bardziej zaawansowanych wspiera w tym neuronauka (czyli nauka zajmująca się działaniem umysłu).

Dzięki niej doskonale wiedzą jakiego użyć koloru, czcionki, słowa i obrazu, żeby zdobyć twoją (tak, twoją) uwagę i wdrukować w mentalną przestrzeń twojego umysłu swoje dobrze zaprojektowane i przebadane na wszystkie strony logo, produkt i/lub opinię.

I choć wydaje ci się to śmieszne i niedorzeczne, to i tak bezwiednie dajesz się złapać albo na cyc, albo na strach, albo na obietnicę spełnienia. Bo tak działa instynkt.

Segment speców od ciała, umysłu i ducha to odrębna kwestia. Dostępnych metod pracy oferujących rozkwit duchowy, mentalny i cielesny jest tyle, że nie wiadomo czego się chwycić.

Tu trzeba coś wyśpiewać, wytańczyć lub wydalić, gdzie indziej wytrząść, wymedytować lub wypocić na macie! Każda z opcji ma udokumentowane działanie, w dodatku potwierdzone naukowo, więc dochodzisz do wniosku, że albo wszystko, albo nic (zazwyczaj pada na to drugie).

Czy przekonam cię, żebyś czytał/a akurat moje teksty?

Cóż, nie ukrywam, że staram się jak mogę. Wiem, że bloggowanie jest już trochę passe, więc swoje dłuższe artykuły nagrywam w formie audio. Gimnastykuję się, by krótsze dawało się przeczytać w maksymalnie trzy minuty.

Ale ponieważ postanowiłam serwować względnie wartościowe i odżywcze treści, to krócej nie potrafię. Bo w formie INSTANT pisać o tym, o czym chcę Ci opowiedzieć, po prostu się nie da.

Prawda jest taka, że CELOWO CHCĘ CIĘ ZATRZYMAĆ. Na te kilka minut, skoro już tu trafiłeś/aś. Po co? Bo doświadczenie nauczyło mnie, że albo zatrzymujemy się dobrowolnie, albo życie robi to za nas.

Mnie kiedyś zatrzymało. Wryło w asfalt tak, że myślałam, że się nie pozbieram. I choć dzięki pewnym doświadczeniom jestem ciut, ciut mądrzejsza, zmieniłam w swoim życiu to i owo i poszłam ciekawą ścieżką, to mimo wszystko wierzę, że nie trzeba upaść, taplać się w metaforycznym błocie, kupie i krwi, żeby się przebudzić i rozwinąć.

Istnieją techniki, terapie, treningi i treści, które są w stanie otworzyć nas na siebie i świat, uwolnić od bólu, przeorganizować myślenie, wzmocnić psychiczną odporność, rozwinąć mentalny, emocjonalny i duchowy potencjał, a także wyposażyć w wiedzę, z której będziemy mogli skorzystać w trudniejszych momentach życia.

W tym miejscu dzielę się tym, czego sama się dowiedziałam i co mnie samej się sprawdziło.

W swoich tekstach często posługuję się metaforą, gdyż obraz – również ten malowany słowem – zostawia szerokie pole do interpretacji. Pisząc o zjawiskach uniwersalnych, nie chcę narzucać Ci jedynego, słusznego sposobu myślenia ani ingerować w Twoje subiektywne postrzeganie świata. Zarysowując pewną problematykę i zamykając ją w określonych ramach, pragnę jednocześnie zachęcić Cię do swobodnego wyciągania wniosków i nadawania własnych znaczeń.  

W trosce o Twój czas, przy każdym artykule znajduje się informacja, ile minut zajmie Ci jego przeczytanie.

Ze względu na specyfikę języka polskiego, zwracając się do Ciebie w drugiej osobie liczby pojedynczej, częściej używam formy męskoosobowej. Pamiętaj proszę, że nie odnoszę się tu bezpośrednio do Twojej płci, lecz ogólnie do Ciebie jako człowieka.

Aby być na bieżąco polub/obserwuj Imago Life Coaching na FacebookuInstagramie.

Aby dowiedzieć się więcej o tym, co robię i jakie mam certyfikaty, zapraszam do zakładki O MNIE oraz MISJA.

No! To dobrej zabawy!

Przeczytaj także

Dobry byt, dobry stan - where exactly is the fun?
Ziemia - ojczyzna ludzi. Refleksja o najświętszej racji, sensie życia i ludzkiej solidarności. (+ AUDIO)
Przerwa na współczucie dla siebie.